HIPERTONUS I HIPOTONUS CZYLI WYŻSZE WTAJEMNICZENIE ANTI-AGINGU JOGI TWARZY

Female facial muscles, illustration

Pierwszy etap misji mogę już uznać za zakończony powodzeniem: to, że mięśnie twarzy
1. są
2. warto je ujędrniać
jest już dla Polek oczywiste, a dwa lata temu nie było. Super:)
Dziewczyny zaczynają ćwiczyć twarz, szyję i stosować automasaże. Nie zdarza się praktycznie, żeby ktoś powiedział „nie widzę zmian”. Cudownie!
Kolejny etap to przekonanie Was, że trzeba poćwiczyć najpierw pod opieką „zaklinacza twarzy”:) Tak, w metodzie Yogattractive chodzi o to, by nauczyć się samodzielnych ćwiczeń, ale nie z przypadkowych materiałów… To wiedza na resztę życia toteż nie spieszmy się kosztem naszych buź, dobrze?
A wszystkie te komplikacje to za sprawą tajemniczo brzmiącego hipertonusu i hipotonusu mięśni twarzy. Wyjaśniam:
Z wiekiem pewne grupy mięśniowe naszej twarzy słabną, wiotczeją i stają się słabo ukrwione (hipotonus) Jedynym remedium na ten stan rzeczy jest je ćwiczyć. Nie ma innego sposobu na jędrność. Do nich należą, miedzy innymi, mięśnie czoła tzw. „naczaszne” czy mięśnie jarzmowe policzków.
Inne grupy jednak mają odwrotną tendencję: przez lata pracy stają się nadmiernie silne i kurczliwe, rzeźbiąc nam w twarzy zmarszczki i bruzdy (hipertonus). Tych ćwiczyć nie należy. Należy je natomiast rozmasowywać, koić, a czasem wręcz unieruchomić na noc plastrami mimicznym. Wsród nich są np. mięśnie marszczące brwi i obniżacze kącików warg. Te ostatnie, nadmiernie wzmocnione, wyginają usta w podkówkę i wydłużają bruzdy nosowo-wargowe w „marionetki”.
Widziałam zbyt wiele publikacji i filmików, które tych grup nie rozróżniają, proponując wszelkie możliwe ćwiczenia na wszystkie bez różnicy partie twarzy. Pomijając kwestie marszczenia twarzy przy ćwiczeniach, co według mnie jest niedopuszczalne, sama znajomość anatomii twarzy to już sporo lecz wciąż jeszcze za mało. Nauczyciel musi wiedzieć, jak nasze 42 mięśnie mimiczne zachowują się z wiekiem.
Hiper czy hipotonus, proszę Pięknych Pań? Oto jest pytanie!
Advertisements

MEZOTERAPIA A BEZINWAZYJNE METODY ANTI-AGING

b_1_q_0_p_0

Czasem pytacie mnie, co sądzę o mezoterapii i jak się ona ma do naturalnego anti-agingu Yogattractive.
Przyznam, że do pewnego stopnia mezo mnie przekonuje, a zarazem parę (wiele?) spraw niepokoi.
Do plusów zaliczam fakt, że
  • inwazja jest minimalna
  • wymusza regenerację skóry
  • podaje składniki pielęgnujące głębiej
  • Jeśli jest to osocze, to nie ma w tym chemii, wszystko jest nasze własne i kompatybilne z naszym ciałem
Pamietajmy jednak że
  • mezo jest tylko dla skóry: na podściółkę tłuszczową i mięśnie twarzy najskuteczniej działa masaż i ćwiczenia
  • każda inwazja angażuje siły organizmu do naprawy, więc jeśli masz w organizmie niedobory, stany zapalne, infekcje, miałaś kontuzje, to nie odciągaj „uwagi” swojego ciała od nich mezoterapią
  • są osoby ze skłonnością do zbliznowaceń, także podskórnych. Czy jednak kosmetolog odeśle Cię do domu, jeśli taki typ skory reprezentujesz? Hmmm…
  • wreszcie: większość koktaili antiaging zawiera popularny DMAE (dimetyloaminoetanol). Miał napinać i regenerować, a wg naukowców kanadyjskich powoduje obumieranie fibroblastów. Związek nie został jednak wycofany ani zakazany, bo producenci powołali się na to, że konkluzje badań nie są wystarczające…
  • Ile jeszcze takich „kwiatków” wyjdzie na jaw?!
Umiejętny automasaż natomiast, stosowany parę minut dziennie napina, odżywia i pielęgnuje, odchudza gdzie trzeba a ujędrnia tam, gdzie grawitacja czyni szkody.
Trzeba wyrobić w sobie nawyk, by skóra właściwa była stale irygowana świeżą krwią z pobudzonego krwiobiegu i skutecznie oczyszczana przez limfę. Te dwa czynniki upiększają i, uwaga: leczą skórę, węzły chłonne i podskórne mięśnie.
Nauczenie się go wymaga pewnej inwestycji czasowej i umiarkowanej, ale jednak, finansowej.
Potem masz już umiejetność na zawsze, na zawołanie. I nigdy nie zrobisz sobie krzywdy!
Jeśli kusi Cię mezoterapia bądź po prostu bardzo rozważna: wybierz się do uczciwego specjalisty ale sama też sprawdź skład koktailu. Cień watpliwości? Wycofaj się. Także w upiększaniu powinna obowiązywać zasada: Primum non nocere – przede wszystkim nie szkodzić!

WIOTKA SZYJA? KRÓTKA SZYJA? NIE NARZEKAJ, DZIAŁAJ!

JOGA_0099

Natura nie była dla szyi hojna. Obdarzyła jej skórę niską zawartością kolagenu i gruczołów, które wytwarzają ochronne sebum. Platysma, mięsień szeroki szyi, jest spory ale słabo przytwierdzony, co owocuje tendencją do opadania. Tak częsta przy naszym trybie życia zła postawa przy staniu i siedzeniu szyi szkodzi zarówno zdrowotnie, jak i estetycznie.

To tyle złych wieści. Teraz już będą same dobre. Szyję można ujędrniać i wydłużać, a minimum codziennego automasażu i antygrawitacyjne ćwiczenia wygrywają skutecznością z metodami inwazyjnymi.

3 minuty codziennego automasażu głębokiego stymulują i pielęgnują skórę nie tylko w jej wierzchnich warstwach. Likwidują też przykurcze boków szyi, które optycznie bardzo ją skracają.
Co więcej, taki masaż to także terapia dla tarczycy i ulga dla karku.

Zanim jednak zaczniemy masować, musimy skorygować postawę na co dzień.
Jeśli się garbisz i wysuwasz głowę do przodu to szyja nie ma szans być jędrna.
Na zajęciach pokazuję Wam trik natychmiast korygujący to, jak stoisz i siedzisz. Możesz też położyć sporą książkę na głowie i pospacerować z nią, usiąść, wstać… Stare a dobre.

Nie ma jednak nic, co skutecznością przebije ujędrniające ćwiczenia. W obrębie szyi mamy sporo mięśni, toteż ćwiczenia muszą być zróżnicowane. Cel jest jednak jeden: nie pozwolić szyi obwisać.

Przykładowe ćwiczenie? Unieś wysoko podbródek, wysuń dolną szczękę aż poczujesz napięcie szyi i owalu twarzy. W tej pozycji 10 razy poruszaj szczęką w górę i w dół. Powtórz to samo ma prawo, potem na lewo, by ujędrnić także boki szyi.

Trójca PAC: postawa + automasaż + ćwiczenia działa w każdym wieku, więc nie czekaj do jutra z tym, co powinnaś zacząć wczoraj;)

OLIWA MAGNEZOWA – NA ATOPOWE ZAPALENIE SKÓRY, EGZEMĘ, TRĄDZIK I…

images

…bolące stawy, o psychice nie wspominając.
Słyszałaś o oliwie magnezowej i zastanawiasz się, co to takiego?
W internecie można znaleźć sporo ciekawych informacji, ja natomiast chcę Wam krótko powiedzieć dlaczego jest super i zachęcić do samodzielnego zrobienia: łatwo, tanio, ale przede wszystkim zdrowo i „urodowo”.

Niedobór magnezu ma większość społeczeństwa. Stres, zanieczyszczenia, dieta, mało snu…
Bez magnezu nie może być zdrowa ani skóra, ani mięśnie, ani psyche (czyli konkretnie układ nerwowy).

Doustnie podany wchłania się słabo a wypełniacze pigułek niczego dobrego nie wnoszą. Świetnie natomiast wchłania się przez skórę.

Pomaga na mnóstwo problemów skórnych. Moje dłonie ostatnio stały się „atopowe”. Na razie jedyne co pomogło, to oliwka magnezowa.
Trądzik, cysty albo łuszczyca? Magnez ma szanse złagodzić symptomy. Niektórzy twierdzą, że nawet wyeliminować.

Ostatnio widziałam buteleczkę 200 ml oliwki za 65 zł. Warto zainwestować, jeśli się spieszysz, lecz zrobić oliwkę jest wyjątkowo łatwo!

Kup czysty (spożywczy) chlorek magnezu sześciowodny w kryształkach (przez internet, np Targrochu) i w buteleczce z atomizerem zmieszaj go pół na pół z wodą lub hydrolatem. Dobrze wstrząśnij. Uzyskasz płyn o lekko jakby tłustawej konsystencji, stąd nazwa „oliwka” mimo braku oleju w składzie.

Może lekko szczypać przy aplikacji, ja jednak i tak myję nią twarz jak tonikiem. Oczy jednak zmyj innym preparatem. Wcieraj w bolące stawy. Wcieraj tam szczególnie przed snem, bo magnez uspokaja. Jeśli 50/50 to dla Ciebie za dużo, zmniejsz stężenie.

Budź się wypoczęta i z piękna skórą:)

ATROFIA MIĘŚNI TWARZY-CZYLI CO?!

Nasolabial

Tkanki naszego ciała, w tym także twarzy, potrzebują odżywienia, które nierozłącznie wiąże się z ruchem. Tylko wtedy są w stanie funkcjonować optymalnie dla zdrowia i urody.
Kiedy mięśnie słabną i powoli ulegają zanikowi, obserwujemy symptomy takie jak:
  • Opadające policzki, podbródek, górne powieki
  • Utrata elastyczności skóry i mięśni
  • Przemieszczanie się podskórnej podściółki tłuszczowej
  • Opuchlizna spowodowana nadmiernym gromadzeniem się limfy w tkankach
  • Utrata naturalnych wypukłości twarzy
Zabiegi kosmetyczne na pewien czas radzą sobie z symptomami, nie działając w jakikolwiek sposób na przyczyny problemów estetyczno-zdrowotnych.
Dla naszego ciała powstało mnóstwo programów ćwiczeń, niektóre bardzo efektywne a inne mniej trafione. Dla naszych ślicznych twarzyczek, od mniej więcej 25 roku życia do zaawansowanego wieku (dojrzałe jest piękne!!), wymagających umiejętnej opieki oferta jest znikoma.
Jakie są Twoje narzędzia skutecznego działania?
Bez ćwiczeń się nie obędzie. To jest absolutny numer jeden. Nic ich nie zastąpi. Nie każdego rodzaju ćwiczeń, nie wszystkich mięśni twarzy i nie z jednakową intensywnością, ale tych tworzących mądrze zaplanowany system. Nie identyczny dla każdej z Was. Spójrzcie wokół- jak bardzo się od siebie różnimy! Jaka wspaniała różnorodność…
Higiena i pielęgnacja skóry. Nie piękny słoiczek czyni kosmetyk skutecznym lecz świeżutkie, naturalne składniki.
Automasaż. Dlaczego auto? Bo codziennie do masażystki nie zdążysz i nie dasz rady finansowo. A to codzienne masaże, 5-10 minutowe, to najlepsza urodowa synergia z ćwiczeniami. Super masaż raz na pół roku pomasuje Ci głownie… sumienie, choć nadal warto korzystać z tego daru.
Czy trudno się nauczyć? Nie spotkałam jeszcze odpornej na te umiejętności. Moja najmłodsza „klientka” ma 7 lat (ćwiczy z nami i masuje się dla czystej radości – to głaskanie, piękne zapachy, zabawne miny…) i już można się od niej uczyć:)

„NAWET MÓJ MĄŻ ZAUWAŻYŁ” czyli co daje pierwsza sesja ćwiczeń i automasażu twarzy.

1802 Shape 2

Kiedy po raz pierwszy przychodzicie na zajęcia Yogattractive, czyli po to, by zrobić trening dla 80 mięśni od obojczyków w górę w połączeniu z własnoręcznym masażem wiecie, że jest to technika odmładzania wymagająca systematyczności.
Jednak od razu po pierwszych zajęciach patrzycie w lustro i widzicie zmianę. Wasi domownicy i przyjaciele także. Dziś tłumaczę, co dokładnie widać po jednorazowej sesji i daję małą próbkę praktycznych działań:
Koloryt cery: Stymulowana skóra i mięśnie zostają napompowane świeżą krwią. Koloryt twarzy zmienia się nie tylko z wierzchu ale obserwujemy też, że twarz promienieje od środka. Usta stają się mocniej czerwone. Dodatkowo każdy masaż to delikatny peeling. Świeży naskórek nie zostaje ścierany, ale ten martwy zdejmujemy, odsłaniając świeżą skórę.
Spróbuj: posmaruj skórę hojnie kremem i kilka razy oszczyp całą twarz poczynając od podbródka, wzdłuż linii szczęki i boku policzków, pod oczyma i z powrotem w dół wzdłuż nosa i bruzdek nosowo-wargowych. Zmniejsz kołeczka szczypiąc środek policzków. W tym samym kierunku oszczyp też brwi i czoło. Krem uchroni Cię przed zbyt mocnym uszczypnięciem. Nawet po paru godzinach buzia będzie ładnie zaróżowiona. Proste, prawda?
Opuchlizna twarzy, w tym worki pod oczami wyraźnie się zmniejszają: obieg limfatyczny, powolny ze swej natury, przyspiesza do 20 razy i jest to mierzalne aparaturą! Zastoje mieszanki limfy i toksyn mają małe szanse, gdy mięśnie pompują od wewnątrz a dłonie masują od zewnątrz.
Spróbuj: zamknij oczy i narysuj gałkami ocznymi po pięć dużych kółek w obydwu kierunkach. Otwórz oczy i pomrukami szybciutko. Od razu wzrok się wyostrzy a spojrzenie będzie świeższe.
Błyszczą oczy: praca mięśni oczu powoduje ich optymalne nawilżenie i likwiduje napięcie oczu, które podświadomie „odczytujemy” z ich wyrazu. Ćwiczenia pokazuję na zajęciach, bo muszę tak każdą z was skorygować, żeby zabezpieczyć skórę przed marszczeniem się.
Akupresura ma działanie natychmiastowe: silna stymulacja kluczowych splotów nerwowych i mięśniowych pobudza za pośrednictwem twarzy całe ciało.
Spróbuj: Naciskaj przez minimum 30 sekund punkty w kącikach ust, pod nosem, tuż przy nozdrzach, pod kością policzkową pośrodku jej długości i pod oczyma pośrodku.
I wreszcie odprężone po ćwiczeniach i masażu czoło i szczęki dają wrażenie „buzi po wakacjach”, bo to ich nieświadome napięcie wyostrza rysy i postarza twarz.
Długofalowe efekty, czyli wyższa gęstość skóry, wygładzenie zmarszczek mimicznych i owalu, tonus mięśni policzków i powiek pojawiają się po dwóch tygodniach stosowania metody i stają wyraźne dla wszystkich wokół po miesiącu. Według coraz większej liczby kobiet warto znaleźć czas na naukę a potem 10 minut dziennie w domu. A co Ty sądzisz, warto?
Po jednej sesji jednak, jak to słyszę od Was regularnie, „nawet mąż zauważy”, nie wspominając o przyjaciółce:)

NIE CHCESZ MIEĆ „CHOMICZKÓW”? UWAGA NA ZACISKANIE SZCZĘK!

1802 Relaxed face

Przyczyn znienawidzonych chomiczków, czyli opadania skóry i gromadzenia się tkanki tłuszczowej po bokach podbródka jest kilka:
  • skóra powoli traci kolagen i ceramidy
  • wiotczeją mięśnie utrzymujące ładny owal
I, uwaga, dla wielu z nas zaskoczenie:
  • zmiana wolumetrii twarzy poprzez obniżenie zgryzu spowodowanego zaciskaniem szczęk w ciagu dnia i/lub zgrzytaniem w ciagu nocy
Może zaobserwowałaś osoby z pięknie wypielęgnowaną skórą, które nadal mają
„chomiki”?
A to dlatego, że aby im zapobiegać skutecznie musimy przypuścić zmasowany (choć wcale nie czasochłonny) atak na:
  • tkankę tłuszczową, czyli masować tak, aby przemieszczać ją wbrew kierunkowi działania grawitacji (na zajęciach Yogattractive pokazuję jak, bo opisać masaż bez praktycznej próby jest trudno;)
  • mięśnie podtrzymujące owal, czyli ćwiczyć je tak, by stanowiły jędrne rusztowanie dla skóry
  • zgrzytanie zębami i zaciskanie szczęk. Dotyczy około 70% z nas!!Jeśli nic z tym nie zrobisz, chomiczki gwarantowane.
I tą trzecią kwestią chciałam się zająć:
Po pierwsze zapytaj stomatologa, w jakim stanie jest Twój zgryz. Często proponuje się szyny zapobiegające nocnemu zgrzytaniu, jest to jednak rozwiązanie połowiczne, bo nie eliminuje przyczyny szczękościsku i nie rozwiązuje kwestii zaciskania zębów w dzień.
A teraz instrukcje:
Jednym z najlepszych sposobów rozluźnienia szczęki jest masaż językiem wnętrza jamy ustnej. Zaczynasz od zataczania kręgów wokół dziąseł i zwiększasz je stopniowo tak, by język docierał do policzków. Następnie powtarzasz to samo w przeciwnym kierunku, do solidnego zmęczenia mięśni. Brzmi paradoksalnie, ale to je rozluźni!
Rozluźniona szczęka od razu nadaje twarzy młodszy, wypoczęty wygląd. Wyżej opisane ćwiczenie sprzyja jędrności policzków ale przede wszystkim przestaniesz zużywać zęby i torebki stawu szczękowego, by po latach nie walczyć z pogłębionymi deformacjami.
Nie masz czasu nawet na taki masaż? Kilka razy dziennie otwórz szeroko usta w „O” i przyciśnij język do dolnego dziąsła.
Zmusisz swój mięsień żuchwy do rozkurczu.
Na noc, póki jeszcze krem się nie wchłonął, pomasuj boki i dół policzków okrężnymi ruchami. Jesteś gotowa do snu, który służy urodzie:)