CHCĘ ZWOLNIĆ CZYLI SLOW BEAUTY

Zapraszam Was do obejrzenia wideo bloga na : Youtube Yogattractive blog

download

Do niedawna zastanawiałyśmy się, jak tu przyspieszyć, i jeszcze, i jeszcze, żeby wszystko zmieścić w 24 godzinach. 

Jak pracować, to do uwiądu przed komputerem. Jak się bawić, to do upadłego. Jak uprawiać sport, to z maksymalna intensywnością. Jeść- szybko. O urodę dbać: zastrzykiem, skalpelem, laserem w nią i mniejsza o ból czy grudki i podskórne zrosty. 

Teraz główkujemy, i to poważnie, jak by zwolnić…

Moda na slow life wynika z ogromnej ceny, jaką za pośpiech płaci nasze zdrowie i uroda, nasze ciało i dusza, my same i nasi bliscy. 

Dzisiaj zwalniamy na froncie kuchenno-kosmetycznym, czyli tłoczymy oleje w domu. 

Ucząc Was automasażu twarzy, szyi i dekoltu metodą Yogattractive stosuję i Was także namawiam do stosowania naturalnych ekologicznych olejów. To, że rozkosznie pachną to dlatego, że zawierają lecznicze i pielęgnacyjne olejki eteryczne, a nie syntetyczne pachnidła. 

Co jednak może być świeższego, pyszniejszego i zdrowszego od oleju wytłoczonego w domu i użytego zaraz po?

Dodasz do sałatki- masz nutrikosmetyk. 

Posmarujesz się – masz cudowny kosmetyk. 

O tej cudowności można by mówić dłużej, jednak pochylmy się na chwilę nad słynnymi kwasami tłuszczowymi omega3. Pielęgnują skórę od środka i od zewnątrz. Ogromna ich dawka jest w oleju lnianym, bo około 50%, jednak… po 72 godzinach od wytłoczeniu zostaje ich w oleju 1/3…

A po trzech tygodniach, trzech miesiącach….?

Taki świeżo wytłoczony olej zawiera osad i mało przypomina cokolwiek, co możemy kupić w najbardziej eko sklepie. No i tłoczony jest powoli, z radością i głębokim oddechem. 

Wszystkim slow pięknościom życzę dnia, w którym jest choć chwila, kiedy przestajemy się spieszyć. 

Advertisements

KOSMETYKI NA TRAWNIKU ALBO CUDA POD STOPAMI

IMG_7478

Wczoraj wróciłam z Maratonu Jogi w Wierchomli, gdzie wzięłam udział w zajęciach zielarskich. Eureka!

Ale od początku. Przygotowałam się na dalszy spacer w góry, ku dziewiczym terenom, w poszukiwaniu Cudownych Ziół na Wszystko, które ukryte przed ludzkim okiem strzegą swych sekretów przed zwykłymi śmiertelnikami. A tymczasem…

Ledwie nasza grupka wyszła na trawnik przed hotelem, utknęliśmy, bowiem pod naszymi stopami Panie Zielarki pokazały nam dywan z niepozornych roślinek i zaczęło się:

CUDOWNE ZIOŁA NA WSZYSTKO ROSNĄ WSZĘDZIE

Widziałaś je tysiąc razy. A jednak, gdy boli Cię głowa, bierze przeziebienie, ból brzucha czy głowy, biegniesz do apteki. A gdy chcesz porozpieszczać swą skórę, idziesz, nie daj Boże, do Rossmana albo szukasz ekskluzywnych marek, co obiecają Ci wieczną młodość w buteleczce.

Wyobraź sobie, że na przestrzeni dosłownie paru kroków, znaleźliśmy:

Świetlik dla zmęczonych oczu. Ciepły kompres koi wyeksploatowane przed ekranem oczęta. A jeśli wkroplisz go przed ćwiczeniami głębokich mięśni oczu, jeśli miałaś okazję nauczyć się ich na zajęciach Yogattractive, to rozprowadzisz je wspaniale po gałce ocznej, unikając przemęczenia i suchości.

Babkę lancetowatą na ugryzienia owadów. Potrzyj ugryzienie listkiem i po wszystkiem – tak mi się zrymowało😊

Kurdybanek, co dodany bezpośrednio do sałatki, zupy lub zamiast bazylii albo jako pyszna herbatka  wzmocni odporność na jesień i uwaga: wzmocni nerki i wątrobę a także serce, a także uspokoi po stresującym dniu. Płoży się toto fioletowymi kwiatuszkami niemal wszędzie, w prezencie dla wszystkich, co zechca go zauważyć.

Podbiał – robisz automasaż? Spryskaj buzię przed i po własnoręcznie przygotowanym naparem: wsyp listki podbiału do kawiarki, zaparz jak kawę i przestudź. Masz naturalny lifting gwarantowany.

ZIOŁOWY MINDFULNESS

Zbieranie ziół jest proste i skomplikowane zarazem. Wymaga bowiem zdobycia wiedzy o właściwościach naszych rodzimych, powszechnie wystepujących ziółek. Ale jaka to zabawa! Potem już wystarczy wysunąc nos za miasto i zbierać, wąchać, jeść na surowo, robić nalewki i napary, które leczą i zapobiegają kłopotom zdrowotnym bez chemii. No i pielęgnują naszą urodę – skutecznie i bez ściemy, bez tych wszystkich ukrytych sprytnie olejów mineralnych, parabenów SLSów i innego groźnego tałatajstwa.

Ziołozbieractwo uświadamia nam tez cudowność otaczającego nas świata. Że wystarczy sie pochylić, otworzyć oczy, by się zachłysnąć. Uczy uważności.

Jeśli spróbujesz poznać ziółka, dostaniesz zarazem gratis wspaniały kurs mindfulness.

EKSCYTUJĄCE PERSPEKTYWY

Jak wiecie, moją pasją jest naturalny anti-aging. Wspaniałe Zielarki w Wierchomli uświadomiły mi, jakie perspektywy otwierają się, gdy połączyć zielarską wiedzę kosmetyczną z automasażem i ćwiczeniami twarzy i szyi… Obiecuję więc zgłębiać temat dla Was i dla własnej satysfakcji, do czego i Was zachęcam.

A wraz z nią pora zbioru korzeni ziół, które w tym okresie stają się skarbnicą leków i kosmetyków.

Próbujemy? Macie rady, obserwacje? Piszcie proszę!

CZY SKÓRA W NOCY MA RADZIĆ SOBIE SAMA? CZYLI ODPOWIEDŹ NA PYTANIE EDYTY

IMG_7434

Ostatnio rozmawiałam w czasie zajęć Yogattractive o pielęgnacji skóry z moją klientką, aktorką. Jednym z pytań, jakie padły w czasie rozmowy było: Czy to prawda, że na noc warto pozostawić skórę czystą, bez produktów pielęgnacyjnych, by oddychała?

Moja klientka jest dojrzałą kobietą o ładnej cerze, na dzień stosującą naturalne olejki i od dwóch miesięcy biegłą w sztuce automasażu. Jej skóra na początku “piła” olejki, bo była przesuszona, mimo stosowania kupnych kremów. Pani Edyta teraz zbiera komplementy i pytania “co zrobiłaś z twarzą?”, bo skóra regularnie pobudzana automasażem wygląda dużo młodziej. 

No dobrze, ale co z nocą?

CZASY KRYSTALICZNEJ WODY I POWIETRZA SĄ ZA NAMI

To prawda, że nasza skóra posiada fantastyczne umiejętności samoregulacji, szczególnie w młodym wieku i zakładając, że nie ma do czynienia z agresywnymi czynnikami zewnętrznymi takimi jak:

-zanieczyszczenia powietrza

-zanieczyszczenia wody

-chemikalia w środkach czystości i pielęgnacyjnych

-słońce plus przerzedzona warstwa ozonowa

-klimatyzacja i kaloryfery

-wyjątkowo niskie temperatury powietrza

Ale ma. 

POŻEGNANIE Z TEORIĄ PRABABCI

Włóżmy więc miedzy bajki, z całym szacunkiem, teorie naszych prababć żyjących w innych czasach i pomagajmy skórze, także w nocy!

Zresztą moja babcia, choć z jej ust także usłyszałam teorię o skórze, która “potrzebuje tylko szarego mydła”, podarowała mi już jako nastolatce flakonik mieszanki gliceryny, miodu i cytryny. Dziękuję, babciu, za tę cudownie pachnącą niekonsekwencję. 

JEŚLI JESTEŚ NASTO-LUB DWUDZIESTOPAROLATKĄ

… i masz cerę tłustą lub trądzikową, to po super gruntownym i delikatnym demakijażu możesz pozostawić na noc cerę “nagą”. 

Trochę mi jednak szkoda nocy, kiedy skóra najlepiej chłonie pielęgnację i szybciej się regeneruje. 

Warto więc raczej zastosować lekkie serum witaminowe, ze szczególnym uwzględnieniem C i bioflawonoidów. 

DOMOWE LEKKIE SERUM NA NOC

Do buteleczki ze sprayem wlej 50 ml wody mineralnej, dodaj 7-10 kropli citroseptu (bioflawonoidy) i po dwie kropelki olejku z drzewa herbacianego (chyba, że nie lubisz jego zapachu), cytrynowego i z grapefruita. Spryskaj buzię i spać:)

JEŚLI JESTEŚ DAMĄ OKOŁO TRZYDZIESTKI LUB PO

… to korzystaj z nocnej regeneracji i dawaj skórze pić i jeść, czyli najlepiej retinoidy (zacznij około czterdziestki), serum z bioflawonoidami i witaminą C oraz olejek wzbogacony paroma kroplami naturalnej esencji eterycznej z róży, jaśminu, ylang ylang i np geranium dla cery naczynkowej. 

NA KONIEC: POWIETRZE W SYPIALNI JAKO KOSMETYK

Przewietrz sypialnię, choćby miejskim powietrzem, trudno. Zainwestuj w nawilżacz powietrza z dyfuzorem olejków eterycznych. Te ostatnie stosuj z umiarem. Dwie-trzy kropelki sosny, eukaliptusa albo cytrusów w wodnej mgiełce pomogą każdej cerze i drogom oddechowym przy okazji. Zimą nawilżanie przesuszonego powietrza jest dla cery i włosów wręcz bezcenne, ale i w pozostałych porach roku warto, warto i jeszcze raz warto. 

Uwaga: nie wolno stosować tzw olejków zapachowych. To nie są bezpieczne produkty. 99% z nich zawiera dysruptory hormonalne i powoduje same kłopoty. 

DOBREJ NOCY!

ODPOWIEDŹ NA PYTANIE NATALII CZYLI O LWIEJ ZMARSZCZCE

IMG_7429

Komentujcie, pytajcie, a ja postaram się odpowiedzieć na pytania takie jak te, które w zeszłym tygodniu zadała Natalia:

“Od ponad dwóch miesięcy wykonuję regularnie (5-6 razy w tygodniu) ćwiczenia twarzy. Efekty są bardzo zadowalające. Jednak niezmiennie moim problemem pozostaje tzw. lwia zmarszczka – w zasadzie bruzda, która pojawiła się najprawdopodobniej na skutek bólów głowy (problem medyczny – już usunięty) i uparcie nie chce zniknąć. Czy mogłaby Pani polecić ćwiczenie czy metodę na ten właśnie obszar?”

SKĄD SIĘ BIERZE PIONOWA BRUZDA NAD BRWIAMI?

Pracujemy na nią latami. Nierzadko jest jedną z pierwszych zmarszczek, pojawiających się, u niektórych z nas, nawet przed trzydziestką. 

Nasza mimika reaguje na stres, a czoło i szczęki -najbardziej. Złe nawyki utrwalają się do tego stopnia, że później nawet w zwykłej rozmowie brwi zbiegają się bezwiednie, marszczymy się gotując, spacerując, a nawet… przez sen.

RADA NUMER 1: Uspokajanie mimiki. 

Technik jest kilka. Same próby pamiętania, by się nie marszczyć, rzadko kiedy są skuteczne, jeśli nie zawsze nawet wiemy, co robimy z twarzą. 

Warto więc na noc między brwiami przykleić plasterek chirurgiczny czyli taki, który pozwala skórze oddychać. W ten sposób przynajmniej nocą, kiedy także śniąc się marszczymy, skóra odpocznie. 

Istnieją także specjalistyczne plasterki, które można przykleić na parę godzin w ciągu dnia. Od września będzie je można wypróbować na zajęciach Yogattractive. Takie uspokojenie czoła wpłynie też dodatnio na naszą psychikę. 

RADA  NUMER 2: Ćwiczenia dostosowane do indywidualnej mimiki. 

Natalio, napisałaś, że od kilku tygodni ćwiczysz i efekty są bardzo zadowalające, jednak lwia zmarszczka uparcie trwa. To fantastycznie, że ćwiczysz, brawo!Rozumiem, że są to ćwiczenia z filmików w internecie?

Jednak skoro lwia się trzyma, trzeba się dokładnie przyjrzeć, czy nie potrzebujesz ich spersonalizować. Już tłumaczę: mamy różną mimikę i niektóre z nas przy ćwiczeniach innych partii twarzy marszczą czoło, inne nie. Dotyczy to szczególnie ćwiczeń oczu.  

RADA NUMER 3: Zmasowany atak

Na lwią zmarszczkę najlepiej działać masażem razem z ćwiczeniami, bo dla naprawienia skutków paru lat nawyków warto zmasować działania. 

Jako masaż szczególnie przydatny jest masaż ayurvedyjski i japoński cosmolifting, których wersji do wykonania samodzielnie uczę na zajęciach (opisać ich nie sposób, ale już przez Skype pokazać jak najbardziej można). 

Ćwiczenie na lwią zmarszczkę:

Przyłóż małe palce u nasady brwi a kciuki przy ich końcu. Reszta palców wyżej na czole. Palce pilnują, by skóra miedzy brwiami pozostawała gładka i zarazem delikatnie unoszą czoło do góry. 

Teraz spróbuj pionowo zmarszczyć brwi patrząc w lustro. Mięsień miedzy brwiami, tzw. Procerus powinien się napiąć, skóra natomiast nie ma prawa się zmarszczyć. 

Powtórz 10 razy powoli, utrzymując na chwilę napięcie, potem 20 razy szybko i następnie statycznie, licząc do 10. Im mięsień jędrniejszy, tym bardziej wypukły i tym mniej włókna załamują się, tworząc bruzdę. 

RADA NUMER 4

Znowu odniosę się do komentarza Natalii, która pisze, że wyeliminowała problem medyczny, który sprawiał, że częściej marszczyła czoło. To bardzo mądre słowa!Jeśli chcemy zmienić swoją twarz, warto przyjrzeć się, ile stresu mamy na co dzień, naszej psychice, trybowi życia, ogólnemu zdrowiu. Wszakże jesteśmy całością…  

Życzę nam wszystkim spokoju ducha, znajdującego odbicie na naszych buźkach, i wewnętrznego słońca błyszczącego w naszych oczach!

WIEDZA TO MOC I PIĘKNO – JAK ROZGRYŹĆ PIELĘGNACJĘ?

IMG_7387

IGNORANCJA KOSZTUJE

Kupiłaś nowe serum z nanocząsteczkami. Drogie, ale miało dokonać cudów. Teraz już nano zostało zakazane, ale Twojej kieszeni ulżyło, a wątroba jakoś sobie poradziła z niepożądanymi cząsteczkami, które przeniknęły do krwiobiegu. 

Historie możnaby mnożyć. Czasem to, co nam się proponuje, bywa dobre, czasem tylko niewiele daje, jak np kolagen w kremie który, wg niezależnych badań, przez skórę jednak nie przenika. Czasem na granicy dobre-niedobre, bo już kolagen w zastrzyku wbrew reklamie z naszym własnym się nie łączy, tylko działa jak wypełniacz. Jeśli chcesz mieć w buzi wypełniacz to wszystko w porządku, ale jeśli nie chcesz, to zostałaś wprowadzona w błąd. 

CZY CHCESZ ROBIĆ NA SWOJEJ TWARZY EKSPERYMENTY?

Odwaga jest wspaniałą cechą, ktoś w końcu musi spróbować nowości, ktoś być pionierem. Nie każdy jednak jest gotów przyjąć ryzyko zrobienia krzywdy swojej twarzy. A tak to bywa z nowinkami medycyny estetycznej, że dopiero lata pokażą, który z pomysłów na upiększanie był dobry. Dla uczciwości należałoby więc o eksperymentalnej naturze takich zabiegów poinformować. 

KONSUMENCIE – CZYTAJ

Najlepiej niezależne badania naukowe. Z naciskiem na “niezależne”. Nierzadko dostępne w internecie. Z reguły publikacje te są niestety po angielsku, bo “językiem language” posługuje się świat naukowy. 

Pozwolą na dokonanie świadomych wyborów, odważniejszych lub bardziej konserwatywnych, ale opartych na solidnych przesłankach. 

POSTAW NA NATURĘ I TRADYCJĘ

To wcale nie stawia Cię w gronie konserwatystek. Trening mięśni twarzy i szyi wraz z uzdrawiającym i upiększającym automasażem znane są co prawda od czasów Kleopatry, a może i dawniej, od pokoleń praktykowane jak Azja długa i szeroka (i nie tylko tam), ale w świecie zachodnim to najnowszy trend!

Naturalne oleje i olejki eteryczne od tysiącleci walczyły z zapaleniami, wygładzały zmarszczki i zamykały naczynka. I przenikały do krwiobiegu, co w przeciwieństwie do przeróżnych syntetycznych substancji jest wielce pożądane. 

NALEŻY WAM SIĘ WIEDZA

W czasie zajęć Yogattractive czuję, że jestem Wam winna wiedzę i wyjaśnienia, co jak działa. Żadnych sekretnych receptur i hokus pokus działań. Tłumaczę Wam anatomię Waszych szyi i twarzy, jak i dlaczego działają konkretne ćwiczenia, 

jaki jest mechanizm stymulowania skóry właściwej automasażem i co mają do urody prawidłowo funkcjonujący układ krwionośny i limfatyczny. 

I choć mnie zebranie tej wiedzy zabrało wiele lat, wszystko to jest do sprawdzenia w ogólnodostępnej literaturze naukowej. 

Bo wiedza to moc, wybór, piękno i bezpieczeństwo. 

AUTOMASAŻ? ĆWICZENIA TWARZY? PRZECIEŻ JA NIE MAM NA TO CZASU!

images

MÓWICIE MI:

“Nawet bym chętnie, wie pani, bo czasem coś by się dla siebie zrobiło, ale 10 minut rano na masaż i jeszcze mam owal twarzy ćwiczyć? Czy Pani wie, że ja nawet makijaż robię w korku? Rano trzeba dać rodzinie śniadanie, dzieci przygotować do szkoły, poprawić prezentację w ostatniej chwili… ja przecież książki od dwóch lat nie przeczytałam więc o czym my mówimy?”

“Tak, chciałabym, widzę, że dobrze mi to robi. Buzia gładsza i samopoczucie jakoś lepsze, ten olejek tak fajnie pachnie… no ale nie zdążam do pani, zawsze coś wypadnie…”

“Wie pani, ja już mam 58 lat, to już czas się pogodzić, godnie zestarzeć, dać ten czas innym a nie tak sobą zaprzątać sobie głowę. No tak, lubię ładnie wyglądać, ale to już chyba nie wypada tak o sobie tylko…”

DOBA MA TYLKO 24 GODZINY- I CO Z TYM ZROBIĆ?

Proszę, nie gniewajcie się ale ja też jestem kobietą, mam rodzinę i firmę, która każdą chwilę potrafi wchłonąć, jak się nie pilnować. Wiem, że cześć z Was ma jeszcze dużo trudniej. Trzeba to jednak jasno powiedzieć:

DZWONEK ALARMOWY

Jeśli nie mamy czasu, by naładować własne baterie, czyli zadbać o zdrowie, odstresować się, poruszyć mięśnie i pielęgnować swoją kobiecość to musimy zdać sobie sprawę, że akumulatory się wyczerpią. I wiecie same, że to się dzieje w najmniej odpowiednim momencie. 

Kiedy skumuluje się stres, “siądą” psyche i soma, robi się poważnie. I wtedy trzeba poświecić sobie czas, tylko że to już rzadziej są przyjemności typu joga, długi spacer czy holistyczne odmładzanie Yogattractive, a raczej wizyty u lekarzy. 

CZYLI KONKRETNIE CO ZROBIĆ?

Rozprawić się raz na zawsze z poczuciem winy, że mamy własne potrzeby. Uwaga, potrzeba zabawy i odczuwania przyjemności są głęboko zakorzenione także w świecie zwierzęcym. Dowodzi to, że są to potrzeby podstawowe dla poczucia dobrostanu, a nie nasze ludzkie “wymysły”, które można zignorować. 

Przemyśleć, czy świat naprawdę się zawali bez tej dodatkowej godziny którą dasz sobie. Przetasowania obowiązków w rodzinie mogą okazać się bezbolesne i łatwiejsze, niż myślisz. Albo nie, wtedy włączamy asertywność. 

Sprawdzić, czy nie tracisz czasu na coś, co daje Ci mniej przyjemności niż to, co chciałabyś dla sobie zrobić (Facebook? Codzienne oglądanie wiadomości? Może jeśli poświecisz im czas raz na dwa-trzy dni nadal będziesz mniej więcej na bieżąco? Sama poszukaj:) 

ZAMKNIJ NA 5 MINUT OCZY I ROZMARZ SIĘ

Gdyby doba miała 25 godzin to co wspaniałego zrobiłabyś w tę dodatkową godzinę?

  • Sen?-dobrze, pewnie trzeba nadrobić. 
  • Kino/kawa i plotki? – nieźle, dla psychiki plus choć dla zdrowia trochę mniej
  • Joga/pilates/taniec/spacer? – super!
  • Naturalny anti-aging twarzy i szyi Yogattractive czyli automasaże terapeutyczno-pielęgnacyjne i ćwiczenia ponad 80 mięśni twarzy i szyi? – jesli to jest to, zapraszam:)

FACE FITNESS, JOGA TWARZY, HOLISTYCZNY ANTI-AGING TWARZY – CZY TO TO SAMO?

1609 Olga's profile right

Spotykamy się z różnymi określeniami naturalnych metod pielęgnacji twarzy i szyi, które dbają o naszą urodę nie tylko “naskórkowo”, ale przekazują nam istotną prawdę o tym, że by zatrzymać jędrną buzię na dużo dłużej NIE MAMY WYJŚCIA: musimy zająć się ponad 80 mięśniami od obojczyków w górę. Jak rozróżnić te metody?

Czy Yogattractive ™ to po prostu trening mięśni twarzy i szyi? 

To, co kryje się pod nazwą fitnessu twarzy albo jogi twarzy to zestaw ćwiczeń. Warto upewnić się, czy stosowane techniki są bezpieczne, a więc czy w trakcie treningu twarz się nie marszczy. Jeśli tak – szukajcie dalej, bo tu skóra jest zbyt delikatna, by na to pozwolić! Czyli tak nie wolno:

face-exercise-workout

W przypadku fitnessu twarzy można liczyć na trening mięśni i to już jest zdecydowanie krok do przodu!

Nazwa “joga twarzy” w odniesieniu do samego treningu jej mięśni jest jednak nieuzasadniona, bo choć działanie jogi na poziomie fizycznym jest równie lub bardziej skuteczne od wielu form ruchu, jednak w przypadku jogi zajmujemy się też potrzebami umysłu i ducha, emocjami i dążeniem do wewnętrznej równowagi. To jest pierwsza i zasadnicza różnica między tzw “face yoga” a Yogattractive- holistycznym anti-agingiem twarzy i szyi.

Oddech, prawidłowa postawa, głęboka relaksacja i umiejętności dogłębnego i skutecznego automasażu są równie ważne jak ćwiczenia. “Joga twarzy” nie powinna więc oznaczać, choć nierzadko tak bywa, jedynie “robienia min”…

Co to znaczy czuć się i wyglądać młodziej? 

Na poziomie fizjologicznym musimy zadbać o jędrność ponad 80 mięśni twarzy i szyi ale też i uwolnienie z nich napięć, które tworzą bruzdy i wyostrzają rysy. Trzeba też zająć się kondycją skóry właściwej, czyli pobudzić fibroblasty do produkcji kolagenu, usprawnić krwiobieg dla ładnego kolorytu cery i krążenie limfatyczne dla likwidacji opuchlizny. Nie bez znaczenia jest także nauka prawidłowego oddechu, bo bez niego całe ciało jest niedotlenione. Twarz jest skomplikowana jak smartfon, co wymaga działania na tych wszystkich frontach. 

Personalizacja

U zarania jogi mistrz dostosowywał nauki do możliwości i poziomu umiejętności ucznia. W przypadku pracy z twarzą, a więc indywidualną mimiką, specyficznym układem zmarszczek, typem cery i oczekiwaniami każdy uczestnik zajęć powinien zostać zauważony, poprawiony i nauczony odpowiednich dla siebie modyfikacji ćwiczeń. Bo co dobre dla Kasi, może nie być optymalnie skuteczne dla Asi. Asia, jak i Kasia, Ania i Malgosia zasługują na indywidualne potraktowanie także w ramach zajęć grupowych. 

Potrzebujesz dotyku, potrzebujesz czułości 

W naszej kulturze niewiele jest dotyku miedzy przyjaciółmi czy w rodzinie. Dostają go w sporych dawkach dzieci, na szczęście, jednak ta potrzeba nie zanika z wiekiem! Czuły, przyjacielski dotyk leczy. Wiedzą o tym np Azjaci, masując się nawzajem lub stosując automasaż w każdej niemal wolnej chwili. I to jest także misja Yogattractive: na zajęciach uczysz się, jak się upiększać i uzdrawiać własnym dotykiem, poprzez różne techniki automasażu. 

Jestem sobą i dobrze mi z tym

Samoakceptacja, w tym także akceptacja własnej twarzy to dla wielu z nas duże wyzwanie. Nierealistyczne ideały, jakbyśmy się przed nimi nie broniły, odciskają swoje piętno. Czujemy, że jesteśmy niewystarczająco młode, gładkie, wysokie, smukłe i… same wiecie. Pamietajmy, że poczucie bycia piękną, w każdym wieku, to oznaka mentalnego zdrowia a nie zbędna próżność. Połączmy jednak zdrowie, wewnętrzną radość i urodę w jedno i bądźmy najlepszymi wersjami samych siebie!